gęsty katar z krwią w ciąży

       

Pokrewne


dane

Temat: UPORCZYWY KATAR W CIĄŻY
Dziewczęta, czy w czasie ciąży cierpiałyście na uporczywy katar? Ja od 6 tygodni śpię na siedząco, budzę się w nocy z otwartymi ustami, mam blokadę nosa na maxa. Zaczęło się od drobnej infekcji, potem przeszło w zapalenie zatok, potem przewlekłe i został uporczywy katar. W ogóle nie mogę oddychać...raz leci woda...raz wydzielina jest bardzo gęsta...tak, że się duszę. Biorę Sterimar, Mucofluid, Euphorbium, wapno, Sinupret (drażetki) i nic nie pomaga.

Jestem już bezsilna. Wszyscy laryngolodzy, których odwiedziłam i interniści sią zdania, że to na tle burzy hormonów...że estradiol i progesteron powodują, że zwiększa się przepływ krwi...która powoduje obrzęk nosa i tym samym śluzówki.

Jest podobno pewna grup leków antyhistaminowych, która może pomóc i nie zaszkodzić dziecku...jednak większość wpływa niekorzystnie na rozwój dziecka np.: rozszczep podniebienia czy zaburzenia mózgu.

Czy spotkałyście się z podobnymi objawami w ciąży? Czy udało Wam się skutecznie zwalczyć tą dolegliwość?
Źródło: mamo-tato.pl/phpbb3/viewtopic.php?t=6098



Temat: Choroba autoimmunologiczna górnych dróg oddechowych
Dzień dobry :)
I znowu wracam do tematu. Zapewne ma na to wpływ moje obecne samopoczucie - czyli "piękne" zaostrzenie zapalenia zatok, w sam raz na święta . :-/
Wstyd się przyznać, ale wciąż nie odebrałam zeszłorocznych wyników przeciwciał mykoplasmy i chlamydii. Urodziłam w międzyczasie synka, wcześniaka i czasu na wszystko brak. A męża jakoś nie mogę przekonać, żeby pojechał po te wyniki :-/ Ale myślę, że teraz wykonam te badania ponownie.
Zgłębiając temat mojej choroby przez ostatnie miesiące zyskałam niemal 100%-ową pewność, że problem tkwi w zatokach, konkretnie w przewlekłym, bakteryjnym ich zapaleniu.
1. Autoagresja - raczej nie, bo brak poprawy po sterydach, niskie limfocyty, IgE w normie
2. Wirus - raczej nie, bo właśnie te niskie limfocyty.
3. Bakteria - prawdopodobnie, bo powtarzające się, wysokie neutrofile w kolejnych badaniach, wydzielina o charakterze bakteryjnym.

Z ciekawostek... W październiku dorobiłam się kolejnego już, nie wiem nawet którego, zaostrzenia choroby. Klasyczne zapalenie zatok, zapchany nos, bóle głowy, policzków; zaaplikowałam sobie na własną rękę Bioparox (byłam jeszcze w ciąży). Bioparox nieco pomógł; niezbyt mocno, na tyle jednak, że dałam radę jakoś funkcjonować i z czasem objawy zelżały, więc do lekarza już nie szłam. Zaraz potem, 20-tego października w szpitalu, przy okazji kontrolnej wizyty dotyczącej ciąży, zaczęły odchodzić mi wody. Postanowiono na razie nie indukować porodu (musiałam najpierw otrzymać sterydy), ale za to dostałam osłonowo antybiotyki - Augmentin i Amoksiklav. No i wtedy zaczęło być wesoło :D Niby objawów zapalenia zatok już nie było od jakiegoś tygodnia - a po tych antybiotykach zaczęła mi z nich schodzić tak ogromna ilość gęstej, żółtej wydzieliny, że aż było mi głupio wydmuchiwać nos, bo mogłam dmuchać i dmuchać, a z nosa leciało i leciało, a towarzyszyły temu ciekawe (i głośne) efekty akustyczne. Niestety antybiotyk dali mi tylko przez 5 dni i podejrzewam, że mimo, że objawy wróciły do stanu standardowego, to pewnie nie wyleczyłam się do końca.
Kolejny nawrót - dzień przed wigilią. Znowu zaczęłam brać bioparox, ale nic nie dawał, więc wczoraj przestałam go przyjmować.
No a dzisiaj...
Dzisiaj przeżyłam szok.
Wydmuchałam nos, a to, co z niego wyleciało, wyglądało jak kawał (mniej więcej 1 cm sześcienny) bardzo gęstego, kleistego, zółto-szaro-różowawego budyniu. Przepraszam za tak szczegółowy i mało przyjemny opis, ale sądzę, że jest to istotne. I od tamtej pory - czyli od paru godzin - schodzą kolejne tego typu "kwiatki", aczkolwiek nie takiej wielkości.

Poza tym pozostałe objawy, które powtarzają się średnio raz na dwa-trzy miesiące (poza nieustannym spływaniem wydzieliny po gardle, które mam bez przerwy):
- najpierw lejący się wodnisty katar (często żółtawy), następnie kompletne zapchanie nosa i żółto-szara wydzielina, często z pasmami krwi; co ciekawe, tym razem mam zajętą tylko prawą stronę, lewa jest drożna i bez objawów bólowych
- rozpierające bóle głowy - cała prawa górna "ćwiartka" głowy, konkretnie ból uciskowy czoła, policzka i wewnątrz uczucie rozpierania w miejscu gdzie "ucho łączy się z gardłem" (tam też czuję podrażnienie, tak jakby coś mnie piekło)
- uczucie zmian ciśnienia przy poruszaniu głową
- trzaski i przechodzenie pęcherzyków powietrza w zatokach; zwłaszcza, gdy próbuję wydmuchać to, co tam siedzi; jednocześnie ciśnienie zatyka mi uszy
- gdy pocieram oko w wewnętrznym kąciku, również czuję te zmiany ciśnienia i słyszę trzaski w głowie

Wiem, że teraz, w okresie zaostrzenia, muszę zacząć brać antybiotyk. Ale z tego, co wiem, to przy przewlekłym zapaleniu zatok antybiotyk powinno się brać nawet przez kilka tygodni. To raz. Dwa, że wypadałoby najpierw zrobić posiew i antybiogram - ale jak uzyskać materiał z zatok? Punkcja? Bo nie wiem, czy miarodajne będzie zbadanie tego, co wydostaje się z nosa? (chodzi o to, że nie zawsze się wydostaje) I czy w ogóle powinnam myśleć o zabiegu typu punkcja czy płukanie zatok?

Ja mam wrażenie, że ten mój "wieczny katar" to kwestia przewlekłego zapalenia zatok, które trzyma na co dzień w szachu układ odpornościowy, stąd dyskretne objawy; ale przy zakażeniu jakimś wirusem dochodzi do osłabienia odporności i zaostrzenia procesu chorobowego w zatokach. Mogę mieć rację? Niepokoi mnie tylko fakt, że ostatnio te zaostrzenia mają miejsce dużo szybciej niż kiedyś. Jeszcze 1.5 czy 2 lata temu najpierw miałam przez 3-4 dni katar typowo "wirusowy", dopiero potem dołączały objawy zapalenia zatok. Teraz - na przykład obecne zaostrzenie - objawy rozwijają się już po 1 dniu, nieraz nawet niecałej dobie. To by chyba znaczyło, że spada odporność, albo, że zakażenie przybiera na sile.

Przepraszam, że tak się tutaj uzewnętrzniam, ale mam już serdecznie dosyć i szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, co robić. :-(
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=4685


Temat: Gdy choruje karmiąca mama
" />W ciąży sprawa była oczywista: im mniej leków, tym lepiej, bo mogą mieć wpływ na nienarodzone dziecko. Teraz, gdy malec jest już na świecie, zastanawiasz się, czy zażyte przez ciebie leki trafią z mlekiem do organizmu dziecka, a jeśli tak, czy mu zaszkodzą. Odpowiedź nie jest łatwa. Są specyfiki, których nie wolno zażywać, i takie, które można bez obaw przyjmować, oczywiście w granicach rozsądku. Na pewno warto najpierw wypróbować domowe sposoby leczenia. Dopiero gdy babcine metody okażą się nieskuteczne, nie pozostanie nic innego jak wytoczyć silną broń przeciwko zarazkom.

Katar

Staraj się dużo pić i często oczyszczaj nos, używając jednorazowych chusteczek. Po takim ‟zabiegu” umyj ręce. Łagodząco i przeciwzapalnie działa napar z majeranku i sody. Do około 1,5 litra wody dodaj łyżkę majeranku i łyżkę sody. Gotuj przez 15 minut, spacerując w pobliżu (maluszkowi takie inhalacje nie zaszkodzą) lub pochyl się nad garnkiem, okryj głowę ręcznikiem i wdychaj parę przez 5-10 minut. Możesz też wzbogacić swoją dietę w czosnek lub cebulę.

Katar, któremu towarzyszy ból głowy, nasilający się przy jej ruchach, może być objawem zapalenia zatok. To sygnał, że powinnaś iść do lekarza. Porada jest także niezbędna, gdy wydzielina z nosa staje się ropna, zielonkawa.

Zaczynaj jednak od małych ilości, bo twój maluszek może nie zaakceptować nowego smaku mleka (aczkolwiek zdarzają się tacy smakosze).
Bezpieczne leki
Na gęsty katar przydadzą się środki rozrzedzające i ułatwiające usunięcie wydzieliny. Możesz stosować sól fizjologiczną w kropelkach lub roztwór wody morskiej, np. Sterimar, Marimer, Unimer. Nalej 5 ml soli fizjologicznej na dłoń i wciągnij ją do nosa. To bardzo dobry i skuteczny sposób łagodzenia kataralnych dolegliwości.
Wodnisty katar zmniejszy się po kroplach do nosa obkurczających naczynia krwionośne śluzówki. Stosuj je jednak ostrożnie, bo choć nie szkodzą dziecku, mogą zaburzać laktację. Z tego powodu nie zażywaj leków na katar w postaci tabletek. Bezpieczny jest natomiast homeopatyczny preparat Euphorbium, a na podrażnioną skórę pod nosem maść majerankowa, Alantan lub maść z witaminą A.

Kaszel

Powinnaś dużo pić, przynajmniej 2 litry płynów dziennie. Najlepsza jest niegazowana woda mineralna, ziołowe herbatki, napar z prawoślazu. Świetnie sprawdza się domowy syrop z cebuli: warstwę cebuli pokrojonej w plastry

Podczas karmienia piersią unikaj środków z kodeiną, bo mogą zmniejszać laktację.

zasyp cukrem lub przełóż miodem, potem ponownie połóż warstwę cebuli, miodu, itd. Odstaw w chłodne miejsce na kilka godzin, aż cebula puści sok, a potem przecedź. Syrop pij 3 razy dziennie po łyżeczce. Suchy, męczący kaszel złagodzi ciepłe mleko z miodem i masłem.
Bezpieczne leki
Większość syropów dostępnych bez recepty jest bezpieczna. Bez obaw możesz wypróbować Flegaminę, Mucosolvan, Ambrosol oraz syropy ziołowe, np. prawoślazowy albo Herbapect.

Ból gardła

Płucz gardło naparem z szałwii lub wodą z solą (łyżeczka na pół szklanki wody). Owiń szyję ciepłym szalikiem. Unikaj jedzenia produktów o kwaśnym smaku, np. cytrusów, zupy ogórkowej, barszczu, soków – mogą drażnić gardło. Wybieraj dania papkowate, letnie, o łagodnym smaku. Jeśli ból gardła jest bardzo silny, utrudniający przełykanie, i towarzyszy mu wysoka gorączka, koniecznie idź do lekarza. Prawdopodobnie masz anginę.
Bezpieczne leki
Sięgnij po tabletki do ssania, np. Strepsils z miodem i cytryną, Cholinex, Herbitussin, homeopatyczny Homeovox lub preparaty w aerozolu (Tantum verde, Hasco Sept, Tymsal).

Gorączka

Jeśli gorączka nie przekracza 38st.C, wypij napar z lipy, herbatkę z sokiem malinowym lub mleko z miodem. Stan podgorączkowy lub niewysoką gorączkę obniżą zimne okłady na czoło i łydki. Skutecznie zadziała także chłodząca

Łączenie różnych leków, np. ibuprofenu i aspiryny, jest niewskazane, bo może powodować objawy niepożądane, a efekt ich działania przeciwgorączkowego lub przeciwbólowego nie jest silniejszy. Zgłoś się do lekarza, gdy gorączka przekracza 38,5-39 st.C lub nie mija po 2-3 dniach.

kąpiel lub prysznic. Uwaga! Woda nie może być zimna, jej temperatura powinna być tylko o 2-3 stopnie niższa od temperatury ciała.
Bezpieczne leki
Bez obaw możesz sięgnąć po ziołowe preparaty na gorączkę przeznaczone dla dzieci, np. Pyrosal, Lipomal, tabletkę lub czopek z paracetamolu (działa 4–6 godzin). Silniej, dłużej, a także przeciwzapalnie działają preparaty ibuprofenu (Nurofen, Ibuprom) lub aspiryna, ale lepiej ich nie nadużywać. Aspiryna wpływa na krzepliwość krwi, więc trzeba stosować ją ostrożnie i tylko po konsultacji z lekarzem. Silnym środkiem przeciwbólowym i przeciwgorączkowym jest pyralgina, ale może powodować uszkodzenie szpiku. Przenika do pokarmu, więc zdecydowanie trzeba się jej wystrzegać.
Źródło: sportbb.pl/viewtopic.php?t=451




Sitedesign by AltusUmbrae.